header

fb pl eng ger








Home

Rasy

O nas

Nasza hodowla

Szczenięta

Osiągnięcia szczeniąt

Galeria - wystawy

Galeria - dom

Kontakt

Linki


Paweł & Ewa Smuda
JULINO - Hodowla Psów Rasowych
Ul. Ireny 69
05-806 Komorów
Polska

Historia naszej hodowli

W Komorowie mieszkamy od 11 lat, w jednym z domów przy ulicy Ireny. Po wstępnym okresie walki z otaczającym nasz dom terenem, który z lepszym bądź gorszym skutkiem staraliśmy się przerobić na ogród, zdecydowaliśmy się na spełnienie naszych, od lat odkładanych na później marzeń, o posiadaniu psów rasowych.

Na początku była Nuka Norgil - Berneński Pies (a właściwie suka) Pasterski - przedstawicielka bardzo widowiskowej i obecnie ogromnie modnej rasy szwajcarskich psów pasterskich.

Nuka była wspaniałą przyjaciółką całej naszej rodziny, a szczególnie upodobała sobie Piotra - naszego młodszego syna, którego traktowała jak własnego szczeniaka i w obronie którego zawsze była gotowa stanąć przeciw całemu światu, choć dużo bardziej słuchała się Wojtka - naszego starszego syna.

Była nie tylko bardzo mądra, ale również obiektywnie piękna, co wielokrotnie udowodniła w trakcie najbardziej prestiżowych psich wystaw - w tym Wystawy Europejskiej w Poznaniu, na której zajęła w swojej kategorii III-cie miejsce i była najlepszą polską suką w rasie.

Niestety, już jej z nami nie ma, w wieku 7-miu lat pokonała ją choroba nowotworowa.

Po odejściu Nuki, nikt z nas nie miał odwagi spojrzeć w kierunku berneńczyków, wszyscy potrzebowaliśmy dużej zmiany. W tajemnicy jedni przed drugimi szukaliśmy psa, który byłby całkiem odmienny od Nusi i tak w naszym domu pojawiła się malutka biała kuleczka - Tiramisou Beautiful Garden, maleństwo które jak powiedział Piotr przy jej wyborze, wreszcie będzie „psem nie tylko do kochania ale i do łóżka” i rzeczywiście tak jest, choć to tylko pozory.

Tira, bo tak ją nazywamy, to suczka rasy West Highland White Terrier, mała, prześmieszna, stale aktywna istota, o duszy i charakterze „wielkiego wojownika”. Na co dzień urocza, wesoła, obdzielająca po równo swymi uczuciami wszystkich domowników, czasami jednak jak każda „dama”, miewa swoje humory i potrafi się okropnie obrazić, co ostentacyjnie komunikuje kładąc się na środku salonu odwrócona do nas tyłem. Na szczęście na widok smakołyka, ten stan szybciutko jej przemija i życie wraca do normy.

Tircia choć nie ma aż takiego potencjału wystawowego jaki miała Nuka, to jednak na wystawach radziła sobie bardzo dobrze zajmując wysokie lokaty wśród jednej z najliczniej reprezentowanych ras i bez najmniejszego trudu spełniła wymogi Związku Kynologicznego w Polsce do uzyskania tytułu suki hodowlanej.

Jednak cały czas gdzieś w głębi duszy zawsze tęskniliśmy za powrotem do dużych psiaków. Od samego początku miałem swojego faworyta, rasę w Polsce praktycznie nieznaną, wypatrzoną kilka lat temu w internecie na stronach Amerykańskiego Klubu Hodowców Psów Rasowych (AKC). Niestety jedno to wypatrzyć, a drugie to móc zdobyć i choć powiedziane jest „szukajcie a znajdziecie”, to czasem trudno jest w to uwierzyć. W tym przypadku cierpliwość opłaciła się podwójnie. Nie tylko znalazłem to czego szukałem, ale zanim znalazłem, zdążyłem zarazić rodzinę do mojego pomysłu tak dalece, że nie tylko mi kibicowali, ale sami też próbowali znaleźć rozwiązanie.

I tak dzięki naszej wytrwałości, w czerwcu 2007 roku, zamieszkała z nami - ALASKA Pyristamo, suczka rasy Pirenejski Pies Górski, z hodowli PYRISTAMO, mieszczącej się, ku mojemu ogromnemu zdumieniu, całkiem niedaleko od nas bo w Zgierzu pod Łodzią, o której istnieniu dowiedziałem się dzięki stronom AKC.

Alusia jest córką Geni (Pyrless Beautiful Dreamer) suki importowanej z jednej najlepszych hodowli pirenejczyków w USA i Ussela de la Borda D’Urtx hiszpańskiego psa rodem z Pirenejów - ojczyzny tej wspaniałej rasy. Po rodzicach odziedziczyła zarówno „europejski” wzrost jak i „amerykańską” szatę, czyli to co w tych dwóch liniach hodowlanych najlepsze. Temperament zaś chyba w prostej linii po naszej Tirce, bo chwili nie umie usiedzieć spokojnie i psoci w ogrodzie niczym zając w kapuście, lub stado słoni w składzie porcelany.

Nasza „Malutka” od samego początku życia z nami doskonale zgadza się z Tirą, a właściwie to Tircia zgadza się z nią, bo jako starsza, choć mniejsza rozmiarem, to właśnie ona jest „Szefową Podwórka” i niejednokrotnie daje Alusi widomy dowód na to kto tu rządzi, przetrzepując jej gęste futro.

Alaska mimo młodego wieku wykazuje cechy charakterystyczne dla swojej rasy, a przede wszystkim czujność w pilnowaniu powierzonego jej terenu. Z pozoru wygląda na wielki kłębek białej wełny odpoczywający pod iglakiem, jednak jeden podejrzany szelest i leniwy „miś” już pędzi z prędkością błyskawicy - jeśli nie chcesz mieć kłopotów, to nie stawaj jej wtedy na drodze!!! Nawet motolotniarz nisko przelatujący po „naszym” niebie, nie może czuć się bezpiecznie, bo Alusia choć młoda i nie całkiem jeszcze wyrośnięta, na jego widok skacze do góry sięgając pyskiem na dobre 2,5 metra.

Beztroskie ogrodowe życie nie odebrało naszej panience urody i arystokratycznych manier, dzięki czemu z powodzeniem startuje w pokazach psich piękności, zdobywając coraz to nowe nagrody i tytuły.

Obecnie ma tytuł Młodzieżowego Championa Polski i właśnie zrobiony pierwszy krok ku dorosłemu krajowemu championatowi oraz zaproszenie na Crufts Dog Show 2009 - jedną z najbardziej prestiżowych europejskich psich wystaw.

Teraz przed Alaską i Tirą stoi kolejne wyzwanie - w „domu kobiet” pojawił się facet! W listopadzie 2008 dołączył do nas młodzian o imieniu Yogi (R. Pyr. My Sweet Teddy Bear) - wspaniały młody pies importowany z bardzo znanej kalifornijskiej hodowli Pirenejczyków. Yogi jest naszą wspólną własnością z Krysią Bochan, właścicielką hodowli Pyristamo.

Z wielką ciekawością oczekujemy na to, jak potoczą się dalsze losy naszych psiaków.
Cóż - poczekamy, zobaczymy.


Komorów, Grudzień 2008.

Copyrights by Julino.pl